Profesor Stelmach

Z Lexopedia
Skocz do: nawigacja, szukaj
Prawie jak J. Stelmach.

Profesor zwyczajny, choć nadzwyczajny i niezwyczajny. Wyłącznie dla koneserów.
W garniturze jest niezmiernie rzadko, zazwyczaj jak idzie na spotkanie najwybitniejszych profesorów UJ (najwybitniejszych dlatego, że sami o sobie tak mówią) - od 12 lat jest najmłodszym członkiem tego zacnego grona, w ciągu najbliższych dziesięciu lat będzie jednak najpewniej najstarszym. Po wydziale chodzi niemal wyłącznie w rozciągniętych swetrach. Stosuje w praktyce trzy podstawowe zasady dobrego wykładu: rozpocząć z opóźnieniem, zrobić długą przerwę, zakończyć dużo przed czasem. Uwielbia bazgrać po tablicy, co nie ułatwia jednak zrozumienia objaśnianych teorii.

Chciał zostać filozofem, więc skończył prawo. Ubiegał się o stanowisko rektora UJ, niektórzy uważają, że za jego porażką stały panie z dziekanatu, które chciał wysłać na obowiązkowy kurs filozofii.

Jest kolegą najwybitniejszych teoretyków prawa na świecie, a raczej to oni mogą mienić się jego znajomymi. Niekiedy łaskawie wspomina o nich na końcu swych książek. Gardzi Oxfordem czy Harvardem, woli wykładać na UJ.

Publikuje nie dla pieniędzy czy sławy, ale by denerwować prawników. Dokucza tak praktykom, jak i teoretykom.

Niektórzy twierdzą, że jest jak jego książki - budzi mniejsze lub większe zainteresowanie, ale zawsze furię. Niesztampowy i niepokorny; złośliwy i ironiczny (szczególnie w stosunku do "kolegów"); kontestuje układ, współpracuje jedynie z dr. Brożkiem, dr. Załuskim i Kuną. Tej ostatniej pozwolił nawet zamieszkać w swym 700-metrowym domu. Prawdopodobnie oglądają razem ulubiony film profesora - Asteriksa i Kleopatrę.

W roku akademickim 2005/2006 przebywał na urlopie naukowym. W październiku 2007 roku prof. Jerzy Stelmach odebrał godność doktora honoris causa Uniwersytetu w Heidelbergu. Ze źródeł zbliżonych do Kuny wiadomo że nagrodę przyjął pod naciskiem żony po 10 latach pisemnych próśb wysyłanych ze strony Uniwersytetu.

Gdy żona zagroziła profesorowi rozwodem, udał się wymienić dowód osobisty zaopatrzony w środki przeciwbólowe i kanapki. Stał 40 minut w kolejce za moherami, by dowiedzieć się, że jego rodowe nazwisko to też Stelmach. Krytyk kultu pieczątki, mimo że jako dziekan posiadał największą pieczątkę w Polsce i z lubością przybijał nią wnioski o zakup papieru toaletowego. Autor tajemniczego algorytmu płacowego.

Prawniczy portal plotkarski, pudelex.pl, donosi, że w niedalekiej przyszłości nazwy wszystkich przedmiotów prowadzonych przez profesora zostaną zmienione na "Stelmach Show".

Patrz także: Profesor.

Cytaty:

  • Ja do internetu nic nie piszę, nawet się nie bloguje: jestem mały Jurek mam 17 lat.
  • Ludzie myślą, że prawnicza interpretacja to tak jak dziadek do orzechów - wkładasz orzeszek i rozgniatasz.
  • Przecież zawszę mogę wykładać fotosyntezę - na wykładzie zastępczym na AGH.
  • Ja u niego habilitacje robiłem. Jezus, jak to dawno było, chyba ze sto lat temu! Nie, jakieś dwadzieścia, dwadzieścia jeden. A ja nadal tak świetnie wyglądam. Bo wiecie państwo, mógłbym tu w słoiku wjeżdżać - w formalinie.
  • Ja nie grzebię w internecie, ja se piszę sam.
  • Nie dajcie sobie, drodzy państwo, srać w duszę.
  • Brak atrakcji intelektualnych to jak brak seksu.
  • Kolejność alfabetyczna - Stelmach, Brożek, Załuski.
  • Mam jedną córkę. Chyba.
  • No bo kiedyś jedliśmy banana i Józek spadł (z drzewa - przyp. autora).
  • Ile ja mam w sobie energii! Ale na takie Auditorium Maximum by już nie starczyło.
  • Kelsen był najwybitniejszym teoretykiem prawa XX wieku! No, nie licząc mnie. (śmiech na sali) Ten śmiech mnie bolał.
  • A propos moich kolegów - cały czas jest aktualny podział na ludzi i nie-ludzi.
  • Po co jest uniwersytet? - to instytucja, która ma dokonać aktu intelektualnej kastracji.
  • Nie chcę wyjść na durnia, bo i tak przed bliskimi wychodzę.
  • Ustawodawca właśnie ściągnął mi gacie.
  • Reagujemy na sraczkę legislacyjną oportunizmem, czyli zakładamy pampersa.
  • Można pomyśleć: "Job twoju mat" i nie interpretować.
  • Ależ skąd - pierdoły!
  • Tę schizofrenię da się leczyć, to mania wędrownicza (o wychodzących w trakcie zajęć studentach - przyp. autora).
  • Nic już w życiu porządnego nie robi, poza porannym sikaniem i kupą (o ludziach spieszących się).
  • W takiej umysłowej sraczce nie da się żyć.
  • (hipotetyczna rozmowa telefoniczna)
    -Co robisz?
    -Gówno.
    -Ee, żartujesz?
    -Może dłubałbym w nosie, ale trzymam telefon.
  • Ja ludzi dzielę na fąfle i knypki.
  • To nie o to chodzi, że to mnie boli, bo jestem takim wybitnym facetem. No jestem! I co z tego?
  • Już, kurwa, nic nie zrobię dzisiaj!
  • Znam pięć definicji klęski żywiołowej. Jeśli wliczyć Uniwersytet, to będzie szósta.
  • Zbyt poważnie prowadzę ten wykład, co mnie też męczy.
  • W moim wieku z kolegami z zagranicy można już rozmawiać już tylko o dziewczynach i o wódce. Z kolegami z Polski już tylko o wódce, bo na dziewczęta ich już nie stać.
  • Bo wiecie państwo... z tą regułą pierwotną, to jest tak jak z hrabiną z "Wojaka Szwejka" - miała trzy nocniki: złoty, srebrny i porcelanowy. A jak z przyszło "bombardowanie", to zesrała się na schodach.
  • Biegnie kuna szybko, zwinnie, po szerokiej długiej rynnie.
  • ...no bo jak ktoś pisze o fenomenologicznych aspektach anarchosyndykalizmu w ujęciu aksjologicznym? No kurwa mać! To znaczy, że on sam nic z tego nie wie.
  • Ja do lekarzy nie chodzę. Umrę z godnością. Bez dodatkowego cierpienia.
  • System służby zdrowia to jeden wielki bałagan. Ale szkolnictwo wyższe - to dopiero syf. Tylko że nim się nikt nie interesuje, bo jakby to wyglądało, jakby profesorowie wyszli na ulicę?
  • Ela, ty tego nie zrozumiesz. Ty jesteś prostym magistrem. - profesor tłumaczący żonie na czym polega ciężka praca "tzw. naukowców".
  • Klient: "Jurek jesteś niezwykły!"
    Stelmach:"Pierdole nie pożyczam !!"
  • Sylogizm Barbara. W sumie, to ja nie wiem dlaczego Barbara, a nie, na przykład, Jurek
  • Jaki ja jestem mądry, Jezus Maria!
  • Jestem piękny.
  • Ja często chodzę do fryzjera. Golenie, maseczki... Uroda zobowiązuje!
  • Jak dobrze, że mnie nie widzi teraz moja rodzina. Oni myślą, że ja pracuję na uniwersytecie, że ja jestem uczonym...
  • Jak się odwróci winogronko, to ono obwiśnie. Ja potrafię obrócić winogronko. Jestem filozoficznym McGyverem!
  • Kurwa.
  • Jedną z podstawowych zasad negocjacji jest zasada dobrowolności. To znaczy, że negocjacje nie polegają na tym, że ja chwytam żonę za włosy, ciągnę ją po podłodzę i mówię "No to teraz kurwa negocjujemy!"
  • Bo wiecie państwo, wymiana mojego starego komputera była dla mnie ciężkim przeżyciem. Przecież to jest tak, jakbym wyrzucił starą kobietę, która jeszcze gotuje.
  • Bo wiecie państwo, no czyj jest Brożek? No mój jest!
  • Bartek! Kocham cię!
  • Piszą do mnie sami wariaci! Dlaczego nie napisze jakaś młoda dziewczyna: "Jerzy, chcę ci się oddać"?
  • Ja bardzo lubię siebie słuchać.