Słoik od babci

From Wiki

Podobnie jak słoik od mamy, jest jednym z najbardziej pożądanych źródeł wyżywienia studenta. Trudno jednoznacznie określić, co takiego znajduje się w słoiku od babci. Prawdopodobnie jest to zależne od pochodzenia studenta (np. student z Wielkopolski w słoiku od babci znajduje zazwyczaj pyry, student z Mazowsza - sznycle, zaś student z Małopolski - leczo). Zaskakuje stopień wypełnienia słoika od babci. Najczęściej po otwarciu połowa zawartości wylewa się na zdezorientowanego użytkownika, co powoduje frustrację szczególnie u studentów z Małopolski. Chodzą słuchy, że wszystkiemu winna jest magiczna moc Pani z dziekanatu. Odrębnym problemem jest stopień zakręcenia słoika od babci; otóż, nierzadko student jest zmuszony do otwierania go przy pomocy skomplikowanych narzędzi kuchennych, jak np. nóż. Od około 140 lat prowadzone są badania, jak babcia jest w stanie zakręcić słoik tak szczelnie. Ani radzieccy uczeni, ani nawet prof. Stelmach (a co za tym idzie także doktor Brożek i doktor Załuski) nie są w stanie udzielić logicznie poprawnej odpowiedzi. Stopień zakręcenia słoika od babci porównywany jest do stopnia zakręcenia tzw. ruskiego termosu oraz tzw. słoika dżemu. Jednoznaczne są natomiast opinie co do jakości przechowywanego w słoiku od babci pokarmu - student praktycznie zawsze jest usatysfakcjonowany jego zawartością, co czyni słoik od babci jednym z tzw. towarów luksusowych (obok: słoika od mamy, Tigera XXL, wódki, wina, taniego wina, piwa oraz papierosów i papieru toaletowego).